|
Ucieczki niewolników nie były w Brazylii niczym niezwykłym. W XVIII wieku zbiegowie ukrywali się w osadach zbiegłych niewolników, zakładanych w trudno dostępnych częściach kraju.
W latach poprzedzających abolicję chronili się w szybko rozwijających się miastach na południu kraju, zwłaszcza w Santos. Częste były też powstania niewolników - w wieku XIX, obok wielu buntów lokalnych, zorganizowano dziewięć powstań, które zauważone zostały w całym kraju.
Brazylia była tym krajem półkuli południowej, który wchłonął największą liczbę czarnych niewolników - w sumie przywieziono ich około 3,5 mln (ogólną liczbę przywiezionych do obu Ameryk szacuje się na ok. 9 mln niewolników). W pierwszej połowie XVI wieku dostarczano ich z Sudanu, pod koniec stulecia z Konga, a zwłaszcza Angoli. W tym czasie w Brazylii było ok. 13-15 tys. niewolników, z czego większość stanowiła służba domowa. W latach 1570-1670 przywieziono ok. 400 tys. Murzynów, co znacznie przewyższało liczbę osiedlających się w Brazylii Białych. W wieku XVIII transport osiągnął liczbę 2 mln osób.
W przeciwieństwie do praktyki w Ameryce Północnej, w Brazylii i w innych koloniach katolickich panowie uznawali małżeństwa niewolnicze i rzadko rozbijali rodziny sprzedając ich członków w różne miejsca. Z drugiej strony portugalscy osadnicy w najmniejszym stopniu stosowali zasadę segregacji rasowej - w Brazylii rodziło się najwięcej Mulatów, a wykorzystywanie Murzynek przez panów w sytuacji braku białych kobiet-osadniczek uważano za naturalne (w mniejszym stopniu uważano tak w koloniach hiszpańskich, a już w najmniejszym - w protestanckiej Ameryce Północnej).
Siedem lat - tyle wynosił średni "czas produkcyjny" niewolnika. Tyle mniej więcej przeżywał pracując na plantacjach trzciny cukrowej, kawy czy w kopalniach.
Międzynarodowy Dzień Pamięci o Handlu Niewolnikami i Abolicji przypada co roku 23 sierpnia. Ustanowiła go Organizacja Narodów Zjednoczonych. Brazylia obaliła niewolnictwo jako ostatni kraj amerykański. |